sobota, 5 listopada 2022

O wskrzeszaniu historycznej pamięci

Ruina łuku palatium, zniszczona ok. 1846 r. przez niemieckiego budowniczego Gadova. Litografia zamieszczona we Wspomnieniach Wielkopolski z 1843 r. J ezioro Lednickie położone jest przy szlaku z Gniezna do Poznania. Znajdują się na nim czte- ry wyspy: Ostrów Lednicki, Ledniczka, Mewia i czwarta – bez nazwy. Jezioro okalają stare wsie: Lednogóra, Latalice, Rybitwy, Imiołki, Waliszewo i Dziekanowice. Przez stulecia pamięć o znaczeniu tych wysp, w szczególności Ostrowa Lednickiego dla Narodu Polskiego ginęła gdzieś w pomrokach dziejowych. Przypuszczalnie nawet sami mieszkańcy okolicznych wsi nie do końca wiedzieli z jaką częścią polskiej historii należy łączyć ruiny na wyspie, zwanej zresztą przez miejsco- wych nie Ostrowem, a Gnieźnianką. Dopiero w XIX w. rozpoczęto badania naukowe zmierzające do wyjaśnienia pochodzenia zwalisk otoczonych wysokim wałem drewniano-ziemnym. Najstarsze źródło pisane dotyczące Ostrowa pochodzi z bulli papieża Innocentego II z 1136 roku. Kolejnym źródłem, w którym można przeczytać o wyspie jest kronika śląska z XIII w. Osadnictwo na wyspie przetrwało niewiele dłużej, najdalej do XIV w. W X w. okoliczne wsie stały się własnością szlachecką. Ze źródeł historycznych wynika, że w XVI w. Jezioro Lednickie, razem z wyspą, wchodziło w skład klucza dóbr Latalice i należało do rodu Latalskich herbu Prawdzic. Na przełomie XVII i XVIII w. klucz ten uległ rozdrobnieniu na mniejsze majątki. Latalice stały się własnością kalwińskiego rodu Nostitz-Drzewieckich, a lepiej rozwijająca się wieś Lednogóra, zwana także Lenną Górą - rodu Jaraczewskich. Przedstawicielem tej rodziny był Hieronim Jaraczewski, kasztelan lędzki, który zmarł w Lednogórze w 1737 r. Po jego śmierci dobra odziedziczyli jego żona i syn. W latach 1754-1779 dobra te były własnością Wojciecha Miaskowskiego herbu Bończa, a następnie jego syna Ignacego.Kolejną właścicielką była córka Ignacego, Józefa, która wniosła wieś Lednogóra w posagu Jakubowi Moraczewskiemu herbu Cholewa, zmarłemu w 1862 r. Po jego bezpotomnej śmierci właścicielem Lednogóry został brat stryjeczny Benedykt Moraczewski, który pozostawił kilka przekazów o wyspie na Ostrowie Lednickim. Pozostałe wsie Dziekanowice, Siemianowo, Waliszewo i Rybitwy stały się własnością rządu i należały do starostwa pobiedziskiego. Były one oddane w dzierżawy, które przechodziły częstą rotację. Nie wiadomo jednak jakie koleje losu do XVIII w. były udziałem ruiny zlokalizowanej na wyspie. Z pewnością okoliczni właściciele i dzierżawcy mieli świadomość tego, że na wyspie znajdują się ciekawe ruiny. Być może oprócz zwiedzania ich dochodziło także do grabieży, o których napisał jeden z jej badaczy. Wśród okolicznych mieszkańców krążyły różne ludowe przekazy spisane przez jednego z badaczy. Według tych podań „[...] W niejedną noc ciemną, przez jezioro na wyspę, zły duch, jak ów wioślarz klasycznych mitów „subvenitcorporacymba” tych ludzi, którzy już duszą, myślą i obietnicami ułudnych nadziei krążyli we dnie koło niej. Niejeden rybak sąsiedniej wioski, niejeden szlachcic okoliczny, z chciwością i drżeniem poruszał gruzy, kopał, usuwał kamienie, i przerzucał z niechęcią wśród nich znajdowane, a zawodzące oczekiwania przedmioty, by zanim kur zapieje i brzaski wschodu rozwidną widno- krąg, powrócić skrycie na brzegi”. W latach trzydziestych XIX w. właścicielem Ostrowa Lednickiego został osadnik pruski K. Johannes, dzierżawca pobliskiego folwarku rządowego w Dziekanowicach. Zapisał się niechlubnie w historii tego miejsca, bowiem częściowozdewastował palatiumwykorzystując kamienie do stawiania budynków gospodarskich w Dziekanowicach. Jako pierwszy miejsce to opisał Edward hr. Raczyński, właściciel Rogalina. Być może to właśnie jemu należy przypisać zainicjowanie pierwszych badań nad pozostałymi ruinami. W swojej publikacji dotyczącej zabytków Wielkopolski zamieścił krótką informację o wyspie i znajdujących się na niej pozostałościach grodu i palatium: „Na tej kępie wznoszą się szańce, jakie podług dzisiejszego sposobu wojowania objąć by mogły 1500 ludzi załogi; wśród tych okopów, znajdują się ułamki murów, a mianowicie łuk z polnych kamieni w sześcian obrabianych stawiany”. Raczyński wspomniał także, że wśród mieszkańców okolicznych wsi, przez tyle wieków nadal utrzymywała się pamięć o wyspie lednickiej, jako o zamku pierwszych władców Polski. Zamieścił także najstarszy wizerunek palatium z nieistniejącym już dzisiaj łukiem oraz mapką wyspy. Artykuł ten przedrukował w tym samym roku „Przyjaciel Ludu”. Wywołane tym artykułem zainteresowanie zabytkowymi ruinami niestety okazało się dla nich bardzo niekorzystne. Pojawiły się bowiem plotki o skarbach zakopanych na wyspie, w tym szczerozłotym tronie Ottona III. W 1845 r. rząd pruski zainspirowanym tymi nowinami, wykupił wyspę, w celu prowadzenia poszukiwań. Odpowiedzialność za przebieg eksploracji spoczęła na barkach ówczesnego landrata gnieźnieńskiego Grevenitza i kierującego pracami inspektora budowlanego Gadova. W tym czasie, w związku z odsłanianiem fundamentów, doszło do przesunięcia gruzów, a w konsekwencji do zburzenia granitowej arkady, która była dotąd najbardziej charakterystyczną częścią palatium. Jedynym pozytywnym rezultatem poszukiwań była pozostawiona korespondencja urzędowa o przedmiotach odnalezionych na terenie wyspy. Była w nich mowa, o niektórych charakterystycznych, a nieistniejących już dzisiaj szczegółach dotyczących wykopalisk. W jednym z listów Gravenitza do prezydenta Królewskiej Rejencji w Bydgoszczy Juliusa Schleinitza z 1847 r. informował on o dużej liczbie kości ludzkich i zwierzęcych znalezionych na terenie grodu, co miało dowodzić, że na wyspie składano pogańskie ofiary. Na murach ściany południowej ruiny, jeszcze w połowie XIX w., odnajdywano przewieszone przez framugi okien szkielety ludzkie. Informował on także o cennych przedmiotach, wśród których znajdował się m.in. „pierścień srebrny, starożytnej roboty”. Wydarzenia polityczne Wiosny Ludów z 1848 r., które nie ominęły Wielkopolski, spowodowały zawieszenie przez rząd działalności eks- ploracyjnej na terenie wyspy. Prawdopodobnie w tym czasie wywieziono z wyspy żelazne drzwi prowadzące do kaplicy. Umieszczono je w zakrystii kościoła w Pobiedziskach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Domowy Zwierzyniec

Królik domowy Nowy członek rodziny w naszym domu to na pewno bardzo trudna decyzja która musimy podjąć z całą naszą rodzinę. Bardzo dużo r...