Data: 27/28 III 1942
Operacja: Boot
Dowódca: kpt. naw. Antoni Voelnagel
Ekipa: V
- por. piech. rez. Zbigniew Bąkiewicz ps. "Zabawka", "Andrzej", vel Stanisław Fabian, Andrzej Kremowicz, (po wojnie zmienił nazwisko na Banks),przydział do "Wachlarza", jakiś czas potem przydział do "Zagajnika" tj. szkoły dywersji Kedywu KG AK, gdzie był wykładowcą. Po kapitulacji powstania znalazł się w niewoli niemieckiej.
- ppor. art. rez. Lech Łada ps. "Żagiew", "Zbyszek", "Leszek", przydział na Odcinek II Wachlarza na stanowisko kierownika bazy w Równem. W czerwcu 1942 roku otrzymał Krzyż Walecznych za udział w akcji przy ul. Chmielnej w Warszawie przeciwko Policji Państwowej. Jesienią 1942 roku Łata dostał rozkaz sformowania oddziału dywersyjnego i w tym celu nawiązał kontakt z oddziałem partyzanckim „Gryzoni”, składającym się z Gruzinów, uciekinierów z niewoli niemieckiej, którzy zgłaszali w tych okolicach chęć wstąpienia do Armii Krajowej.
W literaturze pojawiają się rozbieżne wersje co do okoliczności śmierci Lecha Łady: Cezary Chlebowski pisze, że Łada zginął we wrześniu 1942 roku; Jędrzej Tucholski wspomina, że Łada zginął między listopadem 1942 roku a styczniem 1943 roku pod Sadami Wielkimi na Wołyniu w wyniku osobistego konfliktu z dowódcą oddziału partyzanckiego „Gryzoni”, „Aloszą”; Krzysztof Tochman utrzymuje, że Łada zginął wczesną wiosną 1943 w miejscowości Wygórowa z tego samego powodu; w innych źródłach pojawia się informacja, że Łada zginął w Równem 18 listopada 1943 roku.
- ppor. kaw. rez. Rafał Niedzielski ps. "Mocny", "Rafał", "Twardy" (Rafał Andrzej Niedzielski vel Stanisław Zagórski, Zwykły Znak Spadochronowy nr 0037) ur. 25 maja 1923 w Szczebrzeszynie, zm. 4 września 1943 w Wólce Plebańskiej (pow. konecki) najmłodszy ze wszystkich skoczków, specjalista od dywersji, aby go przyjęto podrobił datę urodzenia na 1921 r. Najpierw działał na terenie Lwowa, w Obszarze AK Lwów jako dowódca oddziału dyspozycyjnego lwowskiego Kedywu. Aresztowany przez Niemców, po ucieczce z aresztu wiosną 1943 r. dołączył do kieleckiego Kedyw-u (d-ca por. Jan Piwnik ps. "Ponury"). Po utworzeniu "Zgrupowań Partyzanckich AK Ponury" zastępował por. Rogowskiego ps. "Róg" w I plutonie tzw. warszawskim w Zgrupowaniu Nr 2. Objął ten pluton po ranieniu por. Rogowskiego. Śmiertelnie raniony 4.IX.1943 r. akcja na pociąg na stacji Wólka Plebańska.
- por. kaw. Jan Rostek ps. "Dan", "Bob", brał udział w pierwszym kursie (31.IV.1941 - 28.III.1942 r.) polskiej Szkoły Oficerów Wywiadowczych w Londynie (potem w Glasgow). Szkoła ta była zakamuflowana jako Oficerski Kurs Doskonalący Administracji Wojskowej. Kurs (szkoła) był jednym z najdłuższych dla cichociemnych, gdyż trwał przeciętnie pół roku. Komendantem Szkoły był płk. dypl. Stefan Mayer. Szkołę tą ukończyło 73 oficerów, z czego 37 z nich dotarło drogą powietrzną do Kraju. Przydział do wywiadu ofensywnego Oddz. II KG AK, przeniesiony do ośrodka wywiadowczego w Kijowie (Ukraina), gdzie współpracował z por. Ipohorskim-Lenkiewiczem ps. "Zagroda" oraz por. Januszem Zalewskim ps. "Chinek". Aresztowany przez Abwehrę 14.I.1943 r. na Ukrainie pod nazwiskiem Stefan Andruszczak prawdopodobnie w Kijowie. Odtąd zaginął.
- por. sap. Tadeusz Śmigielski ps. "Ślad", "Zbyszek", przydział oddz. II KG AK, aresztowany we Lwowie 22.VI.43 przy Łyczakowskiej 34 jako Tadeusz Śliwiński więziony w Oświęcimiu i Buchenwaldzie, w jaki sposób przedostał się z obozu koncentracyjnego do strefy okupacyjnej amerykańskiej, brytyjskiej lub francuskiej nie jest mi wiadomo, ale po zakończeniu II Wojny Światowej przebywał w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie w Wielkiej Brytanii.
- kurier ppor. Leszek Janicki ps. "Maciej", "Jan" (kurier Delegatury Rządu na Kraj) urodzony 10 października 1913 r. w Dąbrowie Tarnowskiej, syn Franciszka, zaprzysiężony 3 marca 1942 r., przydzielony do KWC, po upadku Powstania Warszawskiego działał w Krakowie.
Zrzut na placówkę "Trawa" położona 1,5 km na zachód od Przyrowa w woj. Częstochowskim. Samolot miał zbyt dużą prędkość wskutek uszkodzenia szybkościomierza, rezultat rozrzut na przestrzeni 3 km, 2 zasobniki spadły na łąkę a skoczkowie i 2 paczki na las. Aby wydobyć spadochrony trzeba było ściąć ponad 20 drzew. Usuwanie śladów i poszukiwanie zagubionej podczas skoku poczty trwało dwa dni.
niedziela, 6 listopada 2022
sobota, 5 listopada 2022
O wskrzeszaniu historycznej pamięci
Ruina łuku palatium, zniszczona ok. 1846 r. przez niemieckiego budowniczego
Gadova. Litografia zamieszczona we Wspomnieniach Wielkopolski z 1843 r. J ezioro
Lednickie położone jest przy szlaku z Gniezna do Poznania. Znajdują się na nim
czte- ry wyspy: Ostrów Lednicki, Ledniczka, Mewia i czwarta – bez nazwy. Jezioro
okalają stare wsie: Lednogóra, Latalice, Rybitwy, Imiołki, Waliszewo i
Dziekanowice. Przez stulecia pamięć o znaczeniu tych wysp, w szczególności
Ostrowa Lednickiego dla Narodu Polskiego ginęła gdzieś w pomrokach dziejowych.
Przypuszczalnie nawet sami mieszkańcy okolicznych wsi nie do końca wiedzieli z
jaką częścią polskiej historii należy łączyć ruiny na wyspie, zwanej zresztą
przez miejsco- wych nie Ostrowem, a Gnieźnianką. Dopiero w XIX w. rozpoczęto
badania naukowe zmierzające do wyjaśnienia pochodzenia zwalisk otoczonych
wysokim wałem drewniano-ziemnym. Najstarsze źródło pisane dotyczące Ostrowa
pochodzi z bulli papieża Innocentego II z 1136 roku. Kolejnym źródłem, w którym
można przeczytać o wyspie jest kronika śląska z XIII w. Osadnictwo na wyspie
przetrwało niewiele dłużej, najdalej do XIV w. W X w. okoliczne wsie stały się
własnością szlachecką. Ze źródeł historycznych wynika, że w XVI w. Jezioro
Lednickie, razem z wyspą, wchodziło w skład klucza dóbr Latalice i należało do
rodu Latalskich herbu Prawdzic. Na przełomie XVII i XVIII w. klucz ten uległ
rozdrobnieniu na mniejsze majątki. Latalice stały się własnością kalwińskiego
rodu Nostitz-Drzewieckich, a lepiej rozwijająca się wieś Lednogóra, zwana także
Lenną Górą - rodu Jaraczewskich. Przedstawicielem tej rodziny był Hieronim
Jaraczewski, kasztelan lędzki, który zmarł w Lednogórze w 1737 r. Po jego
śmierci dobra odziedziczyli jego żona i syn. W latach 1754-1779 dobra te były
własnością Wojciecha Miaskowskiego herbu Bończa, a następnie jego syna
Ignacego.Kolejną właścicielką była córka Ignacego, Józefa, która wniosła wieś
Lednogóra w posagu Jakubowi Moraczewskiemu herbu Cholewa, zmarłemu w 1862 r. Po
jego bezpotomnej śmierci właścicielem Lednogóry został brat stryjeczny Benedykt
Moraczewski, który pozostawił kilka przekazów o wyspie na Ostrowie Lednickim.
Pozostałe wsie Dziekanowice, Siemianowo, Waliszewo i Rybitwy stały się
własnością rządu i należały do starostwa pobiedziskiego. Były one oddane w
dzierżawy, które przechodziły częstą rotację. Nie wiadomo jednak jakie koleje
losu do XVIII w. były udziałem ruiny zlokalizowanej na wyspie. Z pewnością
okoliczni właściciele i dzierżawcy mieli świadomość tego, że na wyspie znajdują
się ciekawe ruiny. Być może oprócz zwiedzania ich dochodziło także do grabieży,
o których napisał jeden z jej badaczy. Wśród okolicznych mieszkańców krążyły
różne ludowe przekazy spisane przez jednego z badaczy. Według tych podań „[...]
W niejedną noc ciemną, przez jezioro na wyspę, zły duch, jak ów wioślarz
klasycznych mitów „subvenitcorporacymba” tych ludzi, którzy już duszą, myślą i
obietnicami ułudnych nadziei krążyli we dnie koło niej. Niejeden rybak
sąsiedniej wioski, niejeden szlachcic okoliczny, z chciwością i drżeniem
poruszał gruzy, kopał, usuwał kamienie, i przerzucał z niechęcią wśród nich
znajdowane, a zawodzące oczekiwania przedmioty, by zanim kur zapieje i brzaski
wschodu rozwidną widno- krąg, powrócić skrycie na brzegi”. W latach
trzydziestych XIX w. właścicielem Ostrowa Lednickiego został osadnik pruski K.
Johannes, dzierżawca pobliskiego folwarku rządowego w Dziekanowicach. Zapisał
się niechlubnie w historii tego miejsca, bowiem częściowozdewastował
palatiumwykorzystując kamienie do stawiania budynków gospodarskich w
Dziekanowicach. Jako pierwszy miejsce to opisał Edward hr. Raczyński, właściciel
Rogalina. Być może to właśnie jemu należy przypisać zainicjowanie pierwszych
badań nad pozostałymi ruinami. W swojej publikacji dotyczącej zabytków
Wielkopolski zamieścił krótką informację o wyspie i znajdujących się na niej
pozostałościach grodu i palatium: „Na tej kępie wznoszą się szańce, jakie podług
dzisiejszego sposobu wojowania objąć by mogły 1500 ludzi załogi; wśród tych
okopów, znajdują się ułamki murów, a mianowicie łuk z polnych kamieni w sześcian
obrabianych stawiany”. Raczyński wspomniał także, że wśród mieszkańców
okolicznych wsi, przez tyle wieków nadal utrzymywała się pamięć o wyspie
lednickiej, jako o zamku pierwszych władców Polski. Zamieścił także najstarszy
wizerunek palatium z nieistniejącym już dzisiaj łukiem oraz mapką wyspy. Artykuł
ten przedrukował w tym samym roku „Przyjaciel Ludu”. Wywołane tym artykułem
zainteresowanie zabytkowymi ruinami niestety okazało się dla nich bardzo
niekorzystne. Pojawiły się bowiem plotki o skarbach zakopanych na wyspie, w tym
szczerozłotym tronie Ottona III. W 1845 r. rząd pruski zainspirowanym tymi
nowinami, wykupił wyspę, w celu prowadzenia poszukiwań. Odpowiedzialność za
przebieg eksploracji spoczęła na barkach ówczesnego landrata gnieźnieńskiego
Grevenitza i kierującego pracami inspektora budowlanego Gadova. W tym czasie, w
związku z odsłanianiem fundamentów, doszło do przesunięcia gruzów, a w
konsekwencji do zburzenia granitowej arkady, która była dotąd najbardziej
charakterystyczną częścią palatium. Jedynym pozytywnym rezultatem poszukiwań
była pozostawiona korespondencja urzędowa o przedmiotach odnalezionych na
terenie wyspy. Była w nich mowa, o niektórych charakterystycznych, a
nieistniejących już dzisiaj szczegółach dotyczących wykopalisk. W jednym z
listów Gravenitza do prezydenta Królewskiej Rejencji w Bydgoszczy Juliusa
Schleinitza z 1847 r. informował on o dużej liczbie kości ludzkich i zwierzęcych
znalezionych na terenie grodu, co miało dowodzić, że na wyspie składano
pogańskie ofiary. Na murach ściany południowej ruiny, jeszcze w połowie XIX w.,
odnajdywano przewieszone przez framugi okien szkielety ludzkie. Informował on
także o cennych przedmiotach, wśród których znajdował się m.in. „pierścień
srebrny, starożytnej roboty”. Wydarzenia polityczne Wiosny Ludów z 1848 r.,
które nie ominęły Wielkopolski, spowodowały zawieszenie przez rząd działalności
eks- ploracyjnej na terenie wyspy. Prawdopodobnie w tym czasie wywieziono z
wyspy żelazne drzwi prowadzące do kaplicy. Umieszczono je w zakrystii kościoła w
Pobiedziskach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Domowy Zwierzyniec
Królik domowy Nowy członek rodziny w naszym domu to na pewno bardzo trudna decyzja która musimy podjąć z całą naszą rodzinę. Bardzo dużo r...
-
Ruina łuku palatium, zniszczona ok. 1846 r. przez niemieckiego budowniczego Gadova. Litografia zamieszczona we Wspomnieniach Wielkopolski z ...
-
Obecnie na naszym rynku znajdziemy wiele ofert rozmaitych agencji nieruchomości, które oferują nam pomoc w wyborze rozmaitych nieruchomości...
-
Lubisz czytać przejmujące opowieści, w których główną rolę gra dziecko? Dziecko, które musi spełnić ambicje rodziców. Dziecko wychowywane be...